Z Kleparowa w świat szeroki - Alfred Jahn - książka historyczna wyd. 1991
Opis
W czasie okupacji niemieckiej moje losy potoczyły się w warunkach, które nie miały nic wspólnego z dotychczasową moją pracą. Wtedy właśnie uruchomiono we Lwowie wielkie zakłady produkcji szczepionki przeciwko tyfusowi plamistemu. Niemcom udało się nawiązać współpracę z jej wynalazcą, znakomitym polskim biologiem prof. Rudolfem Weiglem. Próbowano mu wyjaśnić, że jest Niemcem, jak mojemu ojcu. Weigl pochodził z rodziny niemieckiej, tak jak wielu mieszkańców dawnej Galicji. Czuł się Polakiem i dał tego przekonujące dowody, gdy nie ugiął się pod naciskiem gestapo. Niemcom bardzo zależało na jego osobie, zgadzali się na wszystkie jego warunki, gdyż tyfus mógł być poważnym zagrożeniem dla walczących na Wschodzie wojsk niemieckich. Wehrmacht zorganizował więc we Lwowie laboratoria i zakłady produkcyjne, których czele stali oficerowie niemieccy. Weigl, wraz ze swoimi asystentami, był naukowym doradcą i organizatorem badań. Były zapewne dwie przyczyny, że ten uczciwy Polak zdecydował się na swego rodzaju współpracę z okupantem. Miał zresztą — o ile mi wiadomo — zgodę polskich władz podziemia. Zakład dawał zajęcie i ochraniał przed represjami i deportacją kilka tysięcy polskiej inteligencji. Produkowano ogromne ilości szczepionki przeciwtyfusowej dla armii niemieckiej, lecz część produkcji przenikała potajemnie na potrzeby polskiej ludności cywilnej, której również zagrażał tyfus.
